Spartacus: A Game of Blood and Treachery – wideo(re)recenzja

Zapraszam Was do obejrzenia pierwszego odcinka mojej nowej serii, w której przyglądam się ponownie grom, które już kiedyś recenzowałem i mówię, czy zmieniłem na ich temat zdanie. Zaczynamy od całkiem sporego tytułu, czyli Spartacus: A Game of Blood and Treachery.

Tytuł dość duży, więc i materiał słusznej długości – poszedłem na rekord. Zachęcam jednak do obejrzenia, bo mam wrażenie, że niedługo będziecie potrzebować opinii o tej grze. Przy okazji, wstęp do tego materiału wyjaśni Wam, jak będzie działał nowy cykl.

  • Krzysztof Sokół

    Cześć Tomku. Świetny pomysł na Re-recenzje, to,prawie jak re-refleksje pezet/noon. 🙂
    Niesamowicie zaciekawiłeś mnie tym Spartakusem, jestem zdecydowany wesprzeć projekt. Ma pytanie. Znajomy,ktory w to grał mówił mi o niebotycznie długim czasie rozgrywki nawet do 8 godzin. Wszystko zależy od poziomy influence, cokolwiek to znaczy. Czy tak jest rzeczywiście? Najdłużej grałem 2 godziny w wysokie napięcie i nieczułej znużenia, ale myśle, ze to jest sensowny maksymalny czas, aby nie odstraszyć innych wspolgracze. Bardzo wyczekuje tego Spartukasa, bo trafi on u mnie na półkę, razem z X-com. Czyli gry do której musze zebrać odpowiednich ludzi, a jednocześnie cieszącej oko kolekcjonera, który żałuje ze nie może cześciej w to grać. Jednak Twoja te-recenzja jest tak,przekonywującą, ze po prostu musze to mieć i grać i uczyć ludzi. Przez to dodatek do X-com musi chwile poczekać na zakup.
    Pozdrawiam serdecznie i kibicuje. Filmy i Twoja forma videorecenzji rośnie z każdym filmem. W słowie pisanym jesteś już mistrzem. Od siebie staram sie rozruszać obecnością i edukacja planszowa szczecińskie srodowisko (rodzina znajomi), bo tutaj głownie Magic, X-winy i Dice Masters. Chociaż mamy dobrze działające spotkania GeekOn i co miesiąc Plantacje Cafe, a także prężnie działający pub EXp.

    Krzysiek