Roll for the Galaxy: Ambicja – wideorecenzja
Roll for the Galaxy, to bardzo dobra gra. Nic więc dziwnego, że dodatek do niej jest tak ambitny, że ma to wypisane w tytule. Oto Roll for the Galaxy: Ambicja.
Roll for the Galaxy, to bardzo dobra gra. Nic więc dziwnego, że dodatek do niej jest tak ambitny, że ma to wypisane w tytule. Oto Roll for the Galaxy: Ambicja.
Pinky i Mózg, Dundersztyc i wielu, wielu innych. Oto naukowcy, którzy którzy chcieli przejąć władzę nad światem, lub przynajmniej jakimś kawałkiem świata. Takich naukowców jest też pełno w grze nIQczemni: Szaleni Naukowcy.
Czy w zalewie wielkich tytułów, od dużych wydawnictw, jest sens sięgać po małe pudełka, od mniejszych wydawców? Odpowiem na to pytanie pośrednio, recenzją gry Zaklinacze.
Czas na kolejną recenzję niewielkiej gry, o której mało kto pewnie słyszał. Dziś w tej roli wystąpią dwie talie Encounters: Bravest Warriors od Catalyst Game Labs.
Mars jest wszędzie w planszówkach. Zwykle zimny i nieprzyjazny. Teraz jednak można zacząć myśleć o tym, aby pojawiło się na nim życie. Wszystko dzięki korporacjom, których celem jest Terraformacja Marsa.
Przed Wami gra, która już we wrześniu zdążyła zostać okrzyknięta grą roku 2016. Gra, którą wielu graczy pokochało, ale wielu również nie polubiło. Gra, Portal uznał za swój największy sukces tego roku. Przed Wami Cry Havoc.
Pierwszą wersję tej gry odpuściłem, bo jakoś nie uznałem jej za dobry pomysł. Druga wersja trafiła do mnie przy okazji większego tytułu. Czy Droga do Szaleństwa utwierdziła mnie w przekonaniu, że Poprzez Wieki to nic ciekawego?
Ostatnio zaglądałem do Taverny. Dziś nadal zostaję w kulinarnych tematach, jednak przenoszę się do kuchni, aby zobaczyć jak gotuje się wykwintne potrawy w Top Kitchen.
Chwilę mnie nie było, ale już wracam. Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten mały urlop. W zamian zabiorę Was do Taverny. Na piwo, albo popatrzeć jak biją się krasnoludy.
Zapraszam Was do obejrzenia pierwszego odcinka mojej nowej serii, w której przyglądam się ponownie grom, które już kiedyś recenzowałem i mówię, czy zmieniłem na ich temat zdanie. Zaczynamy od całkiem sporego tytułu, czyli Spartacus: A Game of Blood and Treachery.
