My Little Scythe – wideorecenzja
Moja Mała Kosa – to brzmi jak tytuł książeczki dla małych mafiozów, czy coś. A to przecież gra, w której pełno magii, jabłek, przyjaźni i milusich zwierzątek. To po prostu My Little Scythe.
Moja Mała Kosa – to brzmi jak tytuł książeczki dla małych mafiozów, czy coś. A to przecież gra, w której pełno magii, jabłek, przyjaźni i milusich zwierzątek. To po prostu My Little Scythe.
Dodatki, dodatki, wszędzie dodatki. A ja często o nich zapominam i skupiam się tylko na podstawkach. Czas zająć się dodatkami, które leżą i czekają na recenzję. Na pierwszy ogień Dark Souls the Card Game Forgotten Paths.
Lubię gry z piratami. Lubię też deck building. Jeśli więc obie te rzeczy znajdują się w jednym pudełku, to zaczynam się cieszyć. Dlatego też Czarna Bandera dość szybko trafiła na mój radar. Jeszcze wtedy, kiedy zatytułowana była Ruthless.
W Zakazanym Mieście, żeby coś załatwić, trzeba było przyjść z czymś ładnym, lub cennym w rękach. Łapówki, a właściwie „podarki” krążyły między interesantami a urzędnikami bez przeszkód. Ten właśnie mechanizm jest sercem gry Gugong.
Wielokrotnie w grach planszowych ratowaliśmy świat przed chorobami z dobroci serca, albo po prostu aby przeżyć. Czas zarobić na tym nieco kasy. Oto Pocket Pharma.
Attack on Titan to anime, które nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie jednak się spodobało. Dlatego zainteresowałem się planszówką na jego postawie. Czy Attack on Titan: The Last Stand daje radę?
Deck builder w klimatach fantastycznej feudalnej Japonii? Masa samurajów i ninja? Mangowa kreska? To brzmi jak coś, co powinienem sprawdzić. Dlatego dziś przed Wami recenzja Daimyo’s Fall.
Forum Trajanum to jedna z dwóch gier Stefana Felda, które ukazały się w tym roku. Gracze zarządzają tu koloniami i starają się jak najbardziej przypodobać cesarzowi. Choć tak naprawdę rys fabularny nie ma tu znaczenia.
W grach planszowych można stać się kim dusza zapragnie. Magiem, generałem, zdobywcą kosmosu, brokerem giełdowym, mrocznym władcą podziemi. Możliwości jest wiele. Można też, tak jak w Ex Libris, zostać Galaretowatym Sześcianem, którego marzeniem jest być bibliotekarzem.
Neuroshima, klimat postapo, Portal. Tych oto składników użyto do stworzenia znanej i lubianej gry. Ale profesor Michał Oracz dodał przypadkowo jeszcze dwa składniki. Trzy plastikowe podstawki na żetony oraz klimat fantasy. I w taki oto sposób powstała Monolith Arena. Świadoma swych powiązań z NH, ma to w nosie i po prostu walczy o graczy.
