Sword & Sorcery: Immortal Souls – wideorecenzja
Prorocy mówili, że świat skończy się, gdy Gambit zrecenzuje Magię i Miecz. Dziś podrażnię nieco Apokalipsę, bo na stole pojawia się gra Miecz i Magia, czyli Sword & Sorcery: Immortal Souls.
Prorocy mówili, że świat skończy się, gdy Gambit zrecenzuje Magię i Miecz. Dziś podrażnię nieco Apokalipsę, bo na stole pojawia się gra Miecz i Magia, czyli Sword & Sorcery: Immortal Souls.
Jak odnieść sukces nad Gangesem w XVII wieku? Trzeba osiągnąć odpowiedni poziom sławy i pieniędzy. Dużo jednego, mało drugiego, albo jakoś to wypośrodkować. Oto klucz do sukcesu. A wszystko to w grze, zatytułowanej oczywiście Ganges.
Cool Mini or Not (znany obecnie jako CMON) wypuszcza kolejną grę bez tony plastiku w pudełku. Co ciekawe, jest to gra z mechaniką area control. A w pudełku karty i trochę kolorowych „cukierków”. Ta gra, to Ethnos. Jak im to wyszło?
Weź jakąś znaną, ale starą grę. Dorzuć do niej kilka mechanik. Coś zmień, coś wyrzuć, coś podrasuj. To co wyjdzie opatrz chwytnym tytułem i puść na rynek. Czy z tego może wyjść coś ciekawego? Zobaczcie Zamek Smoków. Czytaj dalej
Kolejna gra od Level 99 Games wjeżdża na mój stół. Tym razem jest to walka o stołem rektora Uniwersytetu Magicznego. Walka, w której gracze nie zawahają się użyć czarów, magów, przedmiotów i innych rzeczy. Oto Argent: The Consortium.
Zawsze miałem wrażenie, że w debiutanckiej grze, autorzy stawiają na dość proste mechaniki i niezbyt skomplikowane kombinacje. Jednak Mark Swanson, tworząc Feudum, postanowił pojechać po bandzie. I to grubo po bandzie.
Na początku 2016 roku, razem z Pawłem z Geek Factor, nagrałem Top 5 gier dla dwóch graczy. Ostatnio postanowiliśmy odświeżyć tę listę. Spotkaliśmy się i nagraliśmy nową wersję tej listy. Jak bardzo zmieniły się nasze typy po niemal 2,5 roku? Zobaczcie sami.
Ostatnio pływałem statkami parowymi po Atlantyku, przewożąc towary i pasażerów. Dziś nieco zmienię klimat i zejdę pod powierzchnię wód, aby na pokładzie Nautilusa wziąć udział w przygodach kapitana Nemo, w grze Nemo’s War.
Tę recenzję obiecałem Wam już dawno temu. Trzeba było jednego z widzów, który strzelił mnie z liścia (w komentarzu oczywiście), żebym się zmobilizował i spełnił obietnicę. Ale oto jest. Majestatyczny Transatlantic Maca Gerdtsa. Zapraszam na pokład.
Kolejna gra trafia do rewizji w rok po tym, jak recenzowałem prototyp. Tym razem powiem Wam jak zmieniło się moje zdanie na temat Lords of Hellas Adama Kwapińskiego.
