Fluxx, Zombie Fluxx, Cthulhu Fluxx – wideorecenzja
Czy da się zrecenzować trzy gry w jednym materiale wideo? Oczywiście, że tak. Na dowód przedstawiam Wam recenzję rodziny Fluxx.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Czy da się zrecenzować trzy gry w jednym materiale wideo? Oczywiście, że tak. Na dowód przedstawiam Wam recenzję rodziny Fluxx.
Czas na pierwszą listę Top 10 w tym roku. Jak każe zwyczaj, na pierwszy ogień idzie lista najlepszych gier z minionego roku.
Uwielbiam łażenie po lochach ze znajomymi. Zwłaszcza jeśli to oni próbują się przez nie przedrzeć, a ja staram się to uniemożliwić. Dlatego polskie wydanie gry Dungeon Saga: Grobowiec Króla Krasnoludów, strasznie mnie ucieszyło.
Od momentu, kiedy na rynku pojawiła się druga edycja gry Studium w Szmaragdzie, gracze pytają, czym różnią się te dwie edycje. W tym materiale, postaram się odpowiedzieć na to pytanie.
Normalnie tego nie robię, ale dziś łamię swój normalny kalendarz publikacji. A wszystko dlatego, że wiele osób prosiło mnie o tę recenzję przed końcem poniedziałku. No i jest. Oto Simurgh.
Mimo usilnych prób podejmowanych przez YouTube, udało mi się wrzucić dzisiejszy materiał. Odpowiada on na dwa pytania. Pierwsze brzmi „Jak zmarnować ludziom niemal pół godziny z ich życia?”. Odpowiedź jest banalna. Dajcie Gambitowi do zrecenzowania przygodówkę.
Trochę czasu minęło od mojej ostatniej recenzji. Tak bywa. Nawet najlepsi mogą przejść kryzys twórczy. Ale wracam w nowym roku i mam zamiar działać już bez takich przerw. Na dobry początek mam dla Was recenzję dodatku do Space Empires 4X.
Lubię Mad Maxa. Tego sprzed lat, jak i tego nowego. Dlatego byłem bardzo ciekaw jak wyjdzie planszowa wersja tego świata. Dowiedziałem się grając w Rycerzy Pustkowi.
Co należy zrobić, kiedy gra łącząca w sobie Cthulhu, Sherlocka Holmesa, zombie i wampiry, cieszy się tak wielką popularnością, że nakład zostaje wyprzedany? Najlepiej wypuścić drugą edycję. Oto Studium w Szmaragdzie.
Gry, w których trzeba kontrolować jakiś teren i stawiać na nim wielkie budowle, zwykle kojarzyły mi się z ciężkimi grami euro. Nowy Jork 1901 zdecydowanie zmienił moje podejście do tematu.
