Damage Report – wideorecenzja
Wystarczy niewielka awaria sprzętu i już człowiek łapie dzień obsuwy. Ale jak sobie pomyślę, to wychodzi na to, że ta awaria była w zgodzie z duchem gry, którą dziś Wam pokażę.
Wystarczy niewielka awaria sprzętu i już człowiek łapie dzień obsuwy. Ale jak sobie pomyślę, to wychodzi na to, że ta awaria była w zgodzie z duchem gry, którą dziś Wam pokażę.
Dzisiejszy materiał jest o grze, która została wydana w zeszłym roku. Może i nie jest to nowość, ale mam wrażenie, że mówi się o niej zbyt mało. Bo zdecydowanie jest to tytuł, który zasługuje na uwagę graczy. Czytaj dalej
Planszówki, planszówkami, ale czasem gram też w karcianki. Od czasu do czasu. W końcu spędziło się te godziny przy Magic the Gathering. Co jakiś czas zerkam na to, co piszczy w świecie LCG.
Kolejna recenzja i kolejna gra przygodowa. Tym razem Jest to Level 7 [Omega Protocol] od firmy Privateer Press. W skrócie mamy tu do czynienia z grą podobną w założeniach do Descenta. Zamiast fantasy, jest tu jednak strzelanie do obcych w tajnym kompleksie naukowym. Dodatkowo, zastosowano w tej grze dość ciekawe rozwiązania. Jakie? Zobaczcie sami. Czytaj dalej
Karcianym Shadowrunem zainteresowałem się po tym, jak dopadł mnie szał Pathfindera. Wyglądało na to, że obie gry łączy aspekt kart, budowania decku i rozwijania postaci, ale Shadowrun: Crossfire miał pozwolić na rozwój postaci niemal bez końca i grę w coraz to nowe scenariusze.
Ostatnio wrzuciłem swoje plany recenzenckie, czas więc zacząć je realizować. Na pierwszy ogień idzie materiał dotyczący gry Pathfinder Adventure Card Game: Skull & Shackles. Czytaj dalej
Postanowiłem, że podkradnę pomysł, jaki widziałem czas jakiś temu na pewnym blogu. Niestety nie mogę sobie przypomnieć na jakim, więc od razu przepraszam, za brak „creditsów”. Pomysł ten, to rozpiska planów recenzenckich na nadchodzący miesiąc. Oto listopad 2014.
Wydawnictwo Gale Force Nine ma u mnie bardzo duży kredyt zaufania po Spartacusie i Firefly. Dlatego do Sons of Anarchy podchodziłem z dużymi nadziejami, nawet pomimo tego iż nie oglądałem serialu. Czy i tym razem GF9 mnie nie zawiodło? Zobaczcie sami. Czytaj dalej
Kolejna recenzja wideo, jaką nakręciłem jest swego rodzaju eksperymentem. Eksperymentem, który jest jednak dość mocno powiązany z recenzowaną grą. Zresztą zobaczcie sami. Przy okazji, dajcie znać, czy miało to ręce i nogi.
Jest wiele rzeczy, których nie wypada robić facetowi w okolicach czterdziestki. Pominę tu granie w planszówki i gry konsolowe. Jedną z takich „zakazanych” rzeczy jest oglądanie anime. Bo kto to widział, żeby dorosły facet oglądał „chińskie bajki”. A ja anime uwielbiam. Pasjami oglądam Fairy Tail, Bleach, czy Shingeki no Kyojin. Oglądam też Naruto i to było powodem mojego zainteresowania grą, o której dziś Wam opowiem.
