Wyspa Kwitnącej Wiśni – wideorecenzja
Dziś kolejna recenzja gry, mieszczącej się w małym pudełku. Czy jednak małe pudełko oznacza, że Wyspa Kwitnącej Wiśni to mała i niepozorna gra? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.
Dziś kolejna recenzja gry, mieszczącej się w małym pudełku. Czy jednak małe pudełko oznacza, że Wyspa Kwitnącej Wiśni to mała i niepozorna gra? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.
Wbrew pozorom Mars nie jest planetą, która zdominowała gry planszowe. Nadal najwięcej tytułów dzieje się na starej dobrej Ziemi. Ale Czerwona Planeta stara się jak może. Pojawia się nawet jako wydania kieszonkowe. I to dosłownie. Oto Pocket Mars od wydawnictwa Board & Dice.
Ruletka, to gra w której na szali kładzie się niekiedy całkiem spore pieniądze. Rosyjska Ruletka, zamiast pieniędzy zadowala się życiem zawodników. I właśnie tę wersję wybrano do stworzenia gry karcianej Rosyjska Ruletka: Mistrzostwa Świata.
Zaklinacze, to całkiem ciekawa karcianka, która w sumie aż prosiła się o dodatkowe talie. No i się doprosiła. Oto Śmierć w Szlamie.
Kolorowe kostki, karty z równie kolorowymi symbolami, a do tego aplikacja odmierzająca nieubłaganie 10 minut. To właśnie Fuse, czyli rozbrajanie bomby.
Deck building, kontrola obszarów, negatywna interakcja i Dungeons and Dragons. To mieszanka, której nie mogłem sobie odmówić. Musiałem ją wypróbować. Tak własnie w moje ręce trafiła gra Tyrants of the Underdark.
Chris Cieslik postanowił zamknąć dungeon crawlera w niewielkim pudełeczku z kartami i kostkami. Nazwał to One Deck Dungeon i wydał pod szyldem Asmadi Games.
Czas na kolejną Rewizję, tym razem jednak tą krótszą. Wracam bowiem do Mini Cywilizacji Łukasza Woźniaka. A tę recenzowałem już na Gambit TV.
Bardzo nietypowa grafika, celtyckie klimaty i kilka fajnych mechanizmów. Oto Inis, czyli kolejna propozycja z cyklu „kolesie na mapie” od Matagot.
Kowboj, jak sama nazwa wskazuje (ta angielska, czyli cowboy) to gość od krów. Jego głównym zajęciem nie było picie w saloonach, czy pojedynki w samo południe, tylko pilnowanie i pędzenia stad krów po prerii. I właśnie o takim życiu kowboja, opowiada Great Western Trail.
