Weather Machine – skrót zasad i moja opinia
Nadszedł moment zakończenia mojej Sagi Lacerdy. Dziś przedstawię Wam ostatnią z ośmiu dużych gier Vitala Lacerdy. Tę, w której mamy mały problem z pogodą i musimy go jakoś rozwiązać. Oto Weather Machine.
Nadszedł moment zakończenia mojej Sagi Lacerdy. Dziś przedstawię Wam ostatnią z ośmiu dużych gier Vitala Lacerdy. Tę, w której mamy mały problem z pogodą i musimy go jakoś rozwiązać. Oto Weather Machine.
Powoli zbliżamy się do końca czegoś, co mógłbym nazwać „pierwszym sezonem” serii GsPTG. Zostały nam tylko dwa odcinki (dzisiejszego nie liczę), aby dobić do finału. Ale zanim to nastąpi zapraszam na „okrągły” odcinek. Oto „Gdzie się podziały tamte gry? #10”
Co można zrobić, jeśli jest się na spadającej stacji kosmicznej i tylko minuty dzielą wszystkich od płomiennego końca? Okazuje się, że wiele rzeczy. I co ciekawe próba ucieczki ze spadającej kupy złomu nie zawsze jest na pierwszym miejscu. Niektórzy w takich sytuacjach mają zupełnie inne priorytety. Jakie? O tym opowiada gra Stationfall.
Jak niektórzy pamiętają, pędzenie krów po prerii przypadło mi do gustu. Czy przeniesienie „akcji” gry do Argentyny i wysyłka krów na rynki zagraniczne, zamiast lokalne wystarczy aby Great Western Trail: Argentyna była wystarczająco inna od poprzedniczki?
Bardzo lubię Aeon’s End. To była niemal planszowa miłość od pierwszego zagrania. Ale czasem zastanawiałem się jak wyglądałaby ta gra, gdyby zmienić co nieco. Na przykład jak wyglądałaby ta gra w klimacie SF. Teraz już nie muszę się zastanawiać. Oto Astro Knights.
Jak dotąd regularnie. Pierwsza niedziela miesiąca i na kanale pojawia się materiał, w którym zerkam wstecz, na gry recenzowane jakiś czas wcześniej. Dziś zapraszam na kolejny odcinek. Gdzie się podziały tamte gry? #9.
Kiedy w grze dostępne jest rozwijanie technologii, zwykle skupiam się na tym aspekcie. W wielu przypadkach sprawia to, że zapominam o innych sprawach i przegrywam. A co się stanie, jeśli niemal cała gra będzie o rozwijaniu drzewka technologicznego? Oto Beyond the Sun.
Każdy z nas ma sobie dwa wilki, jak mówi powiedzenie. W zależności od powiedzenia, tym wilkom chce się robić różne rzeczy. Ale jeśli dwa to dla kogoś za mało, to może sobie sprawić pudełko pełne wilków. A potem się nimi bawić. Oto The Wolves, lub jak kto woli Wilki.
Kiedy coś grasuje w lasach i na mokradłach wokół wiosek i miast, na ludność pada blady strach. Tylko najodważniejsi ruszą w teren stawić czoła istocie z legend. Oto Bestia.
