Vinhos – skrót zasad i moja opinia
Czas położyć na recenzenckim stole kolejne spore pudło z nazwiskiem Lacerda na wierzchu. Tym razem zobaczę jak wygląda sytuacja na rynku najstarszego eliksiru prawdy. Oto Vinhos.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Czas położyć na recenzenckim stole kolejne spore pudło z nazwiskiem Lacerda na wierzchu. Tym razem zobaczę jak wygląda sytuacja na rynku najstarszego eliksiru prawdy. Oto Vinhos.
Zaczął się kolejny miesiąc zatem czas na kolejne spojrzenie w przeszłość. Co recenzowałem w marcu w ostatnich latach i co teraz myślę o tych grach? Tego dowiecie się z siódmego odcinka cyklu „Gdzie się podziały tamte gry?”.
Zaczęło się w Mezopotamii. Potem przeniosło do Chin. Teraz, no cóż, nadal zostaje w Chinach. O czym mowa? O pierwszej grze z kafelkowej trylogii Knizi, która właśnie doczekała się swojej trzeciej odsłony. Oto HUANG.
Dawno nie było topki. Takiej prawdziwej, z tematem wymyślonym przez Patronów. Czas zatem naprawić tę nieprawidłowość na moim kanale. Ankieta do Patronów poszła, pogłówkowali, pogłosowali i oto wynik. Top 10 dodatków całkowicie zmieniających gry. 5 na plus i 5 na minus (oczywiście z moją drobną zmianą jak widać).
Gry Role Playing to dla mnie czysta forma gry przygodowej. Niemniej jednak lubię sprawdzić co jakiś czas gry planszowe i karciane, które próbują przenieść doświadczenia sesji RPG w skondensowanej formie na stół. Dziś zerknę na grę Aventuria: Adventure Card Game.
Kolejny tytuł z „Pólki Lacerdy” trafia na mój kanał. Tym razem przeniesiemy się do świata kultury i sztuki, gdzie piękno wystawianych dzieł, może być porównywane tylko z pieniędzmi, jakie na nich zarabiamy. Oto The Gallerist.
Dotarliśmy na półmetek pierwszego sezonu mojej rewizyjnej serii. Szczerze mówiąc nie byłem pewien, czy uda mi się to dociągnąć. A tu proszę. Jako, że mamy półmetek, to wrzucam w materiale mały przewał. Jaki? Zobaczcie sami. Oto Gdzie się podziały tamte gry? Odcinek 6.
Zrobiłeś z kumplami bank. Udało się Wam uciec. Część kasy zachomikowaliście, część zainwestowaliście. Ale nagle robi się gorąco. Trzeba zgarnąć kasę i spadać z miasta. Trzeba ogarnąć jakiś plan ucieczki. Oto Escape Plan.
W 1791 roku Mozart dostał zlecenie na mszę żałobną. Niestety zmarł zanim ją ukończył. Na prośbę rodziny dokończyli ją inni kompozytorzy. Na bazie tych wydarzeń osadzona jest gra Lacrimosa.
Okres między śmiercią jednego króla, a początkiem panowania kolejnego może być bardzo burzliwy. Różne siły walczą o władzę, a za ich plecami ktoś pociąga za sznurki. Tak to w skrócie wygląda w grze The King is Dead.
