Atak Zombie – wideorecenzja

Tak. Oto mój wigilijny wpis. Atak Zombie. Nie mogło być już bardziej świątecznie, czyż nie? Zresztą macie rację. Grę na dzisiaj wybrałem w pełni świadomie.

Atak Zombie to gra, która pokazała mi, że nawet jeśli jakieś wydawnictwo przyzwyczaja człowieka do lekkich i wesołych gier, to zawsze może w końcu zdzielić go ciężkim klimatycznym młotkiem w zęby. Zresztą zobaczcie sami.

No i oczywiście Wesołych Świąt.

  • pelnaparaZnadPlanszy

    Jako weteran Walking Dead kojarzę poziomy czerwony/zielony raczej z brawurowością samego wypadu niż poziomem zagrożenia. W tym sensie miałoby to ręce i nogi.
    Więcej zombi gdy mniej ludzi, bo część z załogi zasiliła już ich rzeszę hehe

    • Z tymi poziomami masz rację…prawie. Bo w takim tłumaczeniu miałoby to sens, jeśli gracz sam decydowałby, czy idzie na pałę (czyli na czerwono), czy po cichu (czyli na zielono). A tu mamy rzut kostką, a dodatkowo tor nie nazywa się „Brawurowość wypadu”, tylko „Aktywność Zombie”. dlatego klimatycznie mi to jakoś zgrzytało.

      • pelnaparaZnadPlanszy

        Ano fakt. fakt trochę się to gryzie z tematem. Az chciałbym usłyszeć „co autor miał na myśli” 😉

  • Ink

    A propos dysonansu „dużo ludzi-mało zombie” i vice versa na początku. Mi to brzmi logicznie – w końcu z kogoś te zombie musiały powstać 😉