Tapestry – wideorecenzja
Wielkie kolorowe budynki. Możliwość wynalezienia penicyliny przed wynalezieniem koła. Odkrywanie nowych lądów i wyprawy w kosmos. A to wszystko w oprawie budowania silnika do zdobywania punktów. Oto Tapestry.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Wielkie kolorowe budynki. Możliwość wynalezienia penicyliny przed wynalezieniem koła. Odkrywanie nowych lądów i wyprawy w kosmos. A to wszystko w oprawie budowania silnika do zdobywania punktów. Oto Tapestry.
Kończy się miesiąc, więc czas na listopadową topkę wybraną przez moich Patronów. Dziś skupię się nie tyle na grach, co na mechanikach. Dziwnych i nietypowych. Oto Top 10 dziwnych mechanik w grach planszowych.
Miło patrzeć, jak co jakiś czas na rynek powraca klasyka w odświeżonej wersji graficznej. Jeszcze fajniej patrzy się, kiedy równolegle pojawia się ten sam klasyk w lekko zmienionej wersji mechanicznej. Tak właśnie było z Brassem. Dziś kilka słów o nowej wersji, czyli Brass Birmingham.
Nauka mówi, że w kosmosie dźwięk się nie rozchodzi. Bo próżnia i takie tam. Oczywiście sytuacja wygląda inaczej w dwóch przypadkach. Po pierwsze na statkach kosmicznych i w bazach orbitalnych. A po drugie, kiedy tym dźwiękiem jest brzdęk. To cholerstwo niesie się jak głupie i każdy je słyszy. Oto Clank! In! Space!
W szybkich i agresywnych dwuosobowych grach deck buildingowych, wydaje się, że widzieliśmy już wszystko. Ale wtedy pojawia się gra, która choć nie wymyśla koła, to znane mechanizmy podaje w ciekawy sposób. Tak, jak Terrors of London.
Sporo już widziałem gier o kopaniu w ziemi i wydobywaniu skał. Ale żadna z nich nie była tak piękna. Nic dziwnego, skoro autorka uczęszczała na ASP. Ale czy za pięknem zewnętrznym idzie też piękno wewnętrzne, czyli dobra gra? Oto Minerały.
Ludzie z Mindclash Games mają nosa do niezwykłych gier. Na przykład do planszowej wersji „W głowie się nie mieści”. Tylko trochę bardziej mrocznej i mającej z filmem tylko tyle wspólnego, że w obu produkcjach główną rolę grają emocje. Oto Cerebria: The Inside World
Jak sprawić, żeby lista Top 10 była najbardziej subiektywna pod Słońcem? Oprzeć ją wyłącznie na emocjach. Oto Top 10 gier, które wywołały u mnie największe emocje.
Podobno gry Legacy działają naprawdę dobrze, kiedy ta mechanika zostaje dołożona, do już istniejącej gry. Oczywiście gra, która będzie tą mechaniką obudowana, też powinna być porządnym tytułem. Czy to stwierdzenie jest prawdziwe dla Betrayal Legacy?
Czy da się zrobić grę w świecie Gwiezdnych Wojen, w której rzecz nie będzie się kręciła wokół walki Imperium z Rebelią? Oczywiście, że się da. Można zrobić grę, gdzie każdy chce się po prostu wzbogacić i zyskać sławę. Ta gra, to Star Wars: Zewnętrzne Rubieże.
