Gra miesiąca – luty 2026
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś niedziela, więc czas na materiał, w którym różni ludzie mówią co im się spodobało w minionym miesiącu. Oto Gra miesiąca – luty 2026.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś niedziela, więc czas na materiał, w którym różni ludzie mówią co im się spodobało w minionym miesiącu. Oto Gra miesiąca – luty 2026.
Po raz kolejny na kanał wjeżdża materiał o RPG. I po raz kolejny wkraczamy do świata odciętego od Światła Imperatora, czyli do Gilead w universum Warhammera 40.000. Tym razem jednak przyjrzę się bliżej zestawowi dla początkujących eRPeGowców. Oto Warhammer 40.000 Wrath & Glory: Zestaw Startowy.
Okazuje się, że budowa statków nie jest taka prosta. Nie wystarczy ogarnięcie kadłuba i zwodowanie go. Trzeba spełniać jeszcze warunki różnych osób. Zrób ładne kominy. Albo dźwigi. Albo niech będzie szybki. O tych problemach opowiada druga edycja gry Shipyard.
Kiedy król postrada zmysły, zamknie się w cytadeli i zacznie podejrzewać wszystkich o to, że dybią na jego życie, jest tylko jedno wyjście. Udowodnić mu, że ma rację. A potem dybać na siebie nawzajem. Oto Crown of Ash.
Czasem pojawia się gra, w którą zagrasz i wiesz, że jest to gra pełna, do której nic już więcej nie trzeba. Dodatki są zbędne. A tu nagle po latach pojawia się duży dodatek. Czy był jednak potrzebny? Oto Clans of Caledonia: Industria.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś środa, więc zapraszam na kolejny odcinek Gdzie się podziały tamte gry. Odcinek 42.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś niedziela, więc czas na materiał, w którym różni ludzie mówią co im się spodobało w minionym miesiącu. Oto Gra miesiąca – styczeń 2026.
Filmowe pojedynki wielkich rekinów z wielkimi ośmiornicami zwykle są spektakularne. Zwykle mają spektakularnie kiepskie CGI i zwykle są kinem klasy C. Ale tu mamy grę planszową a nie film. A na dodatek rekin i ośmiornica są zaskakująco normalne. Oto Kelp: Macki kontra Szczęki.
Lubię gry wideo. Chętnie sprawdzam gry planszowe, które powstały na podstawie gier wideo (zwłaszcza tych, które mi się podobały). A jak jeszcze jest to planszówka oparta o grę opowiadającą o mojej piwnicy, w której trzymam Patronów, to już na bank muszę w to zagrać. Oto Darkest Dungeon.
Od dawna twierdziłem, że Eclipse jest do bani. Ale wszyscy krzyczeli, że nie mam racji, że grałem tylko w pierwszą edycję, że druga dużo zmienia. No to zagrałem w drugą edycję i wiecie co? Zaraz Wam powiem i może się Wam to nie spodobać. Oto Eclipse: Drugi Świt Galaktyki.
